Najważniejsze w życiu – POKOCHAJ SIEBIE (i dlaczego żaba dała się ugotować) – Odcinek 27

Najważniejsze w życiu – POKOCHAJ SIEBIE (i dlaczego żaba dała się ugotować) – Odcinek 27

To będzie bardzo motywujący i optymistyczny odcinek ☺

TAK. POKOCHAJ SIEBIE. To jest najważniejsze. Takie przesłanie, które wiele razy słyszałem, które wiele razy mówiłem innym oraz będę powtarzał. Od tego zależą wszystkie inne rzeczy i sytuacje, które dzieją się w twoim życiu. Od tego JAK SIEBIE TRAKTUJESZ zależy jak traktują ciebie inni, jak ty pozwalasz innym na traktowanie siebie. Pisze to dziś, bo często spotykam się z bardzo wartościowymi i dobrymi ludźmi, którzy nie wierzą w siebie. Ja widzę jak pomagają innym, jak często nie myślą o sobie bo mają ogromne poczucie empatii. Jak potrafią być radośni i uśmiechnięci ale swoje życie podporządkowują innym. A niestety w ogromnej większości przypadków ta dobroć jest wykorzystywana i nie odwzajemniana…..

Mieliście tak kiedyś? Może sami spotkaliście się z tym, że pomagacie ludziom, którzy przychodzą „na kolanach” po pomoc, staja się „przyjaciółmi” ale tylko do momentu kiedy jesteście im potrzebni? A może macie takich znajomych u których widzieliście takie sytuacje?
Ja to widzę niestety coraz częściej. Wydaje mi się, że kiedyś tego było mniej.. Albo ja tego nie chciałem widzieć. Bo powiedzenie: „Jak chcesz mieć dobre serce to musisz mieć twardą dupę” – nie powstało przecież wczoraj. Więc „pijawki” wykorzystujące innych ludzi pewnie były zawsze. Lepszym określeniem pewnie byłby „pasożyt” ☺

Wielokrotnie zdarza się, że cierpimy i mamy dodatkowe problemy i kłopoty ponieważ chcieliśmy być dobrzy. Ale ci, którzy przyszli wcześniej po pomoc, nie dość że nie okazali wdzięczności, to jeszcze potrafią oczerniać, że to oni zostali skrzywdzeni.:) Bo, po pierwsze, my już nie jesteśmy im potrzebni, a po drugie starają się w ten sposób pokazać, że oni są „ofiarami” i szukają nowych osób, które im zaczną znowu pomagać a oni wygodnie będą znowu „pasożytować”. Pamiętam z lekcji biologii, że takie robactwo rzeczywiście istniało ☺

Ale nie piszę tego do was aby narzekać. No nie ☺ To było tylko „słowem wstępu”. ☺ Aby zwrócić na to uwagę, aby zastanowić się czy sami może tak mamy, czy może widzimy takie sytuacje wśród naszych znajomych i chcielibyśmy im pomóc. Czasami ciężko jest powiedzieć komuś coś bardzo otwarcie. To podsuńcie im do przeczytania ten odcinek bloga. ☺

Bo jestem pewien, że dla szczęścia każdego z nas potrzebne jest DZIAŁANIE. Odcięcie ludzi, którzy nigdy nie byli nam przychylni, przychodzili tylko wtedy gdy coś sami potrzebowali i nigdy w niczym nam nie pomogli. Zobaczycie o ile lepiej sami się poczujecie. Jak zrzucicie ten zbędny ciężar ☺ Ale wiem, że aby to zrobić należy przekonać samego siebie o własnej wartości i po prostu POKOCHAĆ SIEBIE. Może za pierwszym razem brzmi to jakoś „górnolotnie”, ale naprawdę jest to podstawa. Jeśli kochasz siebie – to wierzysz w siebie – to znasz swoją wartość – to jesteś odporna na innych – to nie można cię skrzywdzić.

Ten termin – POKOCHAJ SIEBIE – nie jest mój. Zaczerpnąłem to z książki Agnieszki Rylik „Nokaut. Historia bokserki.” Jeśli sami chcecie to przeczytać to zapraszam: https://andrzejgnoinski.pl/product/nokaut-historia-bokserki/
Wielokrotnie słyszałem to jak rozmawia o tym z innymi, jak duży nacisk kładzie właśnie na to. I sam wierzę w to bo widziałem też zmiany u innych, którzy uwierzyli w siebie i postanowili, że będzie im dobrze z samymi sobą, a potem nastąpiły zmiany w ich życiu. Bo jak lepiej zaczniesz traktować siebie to zaczniesz też inaczej patrzeć na innych i inaczej traktować tych, którzy wykorzystują. Ale więcej czasu zostanie ci dla siebie i dla osób, które rzeczywiście potrzebują pomocy i potrafią okazać wdzięczność oraz odpłacić się dobrem. KARMA WRACA.

Ale pamiętajcie: powinniście zrobić to dla siebie. Bo jeśli nie, to może was spotkać to co spotyka żaby w gotującej się wodzie. Poniżej zacytuję obszerne fragmenty z artykułu dostępnego w całości pod adresem https://pieknoumyslu.com/syndrom-gotujacej-się-zaby/
Jest to na tyle wartościowe, aby przedstawić to wam, a ja zgadzam się z tym całkowicie i sam bym tego lepiej nie ujął. Ale zrobił już ktoś to przede mną. I należy mu się uznanie ☺

„Syndrom gotującej się żaby – czy słyszałeś kiedyś ten termin? Czasami tolerujemy niezdrowe sytuacje oraz toksycznych ludzi za długo, ponieważ kierujemy się niepisaną zasadą, że „jeśli nie ma innego wyjścia, musisz to znosić”. Na tym między innymi polega syndrom gotującej się żaby.
Nie możemy ignorować faktu, że wielu z nas poświęca swój emocjonalny dobrobyt na rzecz innych. Często się też dzieje, że nie myślimy wyłącznie o naszym szczęściu, kiedy w grę wchodzą drugie osoby, które w jakiś sposób na nas polegają.
Być może tolerujesz sytuacje, aż do momentu, kiedy się wypalisz. Nawet nie będziesz zdawać sobie sprawy, że musisz wyskoczyć ze statku, by uratować własną skórę.
Syndrom gotującej się żaby
Jeśli włożymy żabę do garnka pełnego wody i zaczniemy ją podgrzewać, wraz ze wzrostem temperatury żaba zacznie dostosowywać temperaturę swojego ciała. Płaz ten utrzymuje się przy życiu zmieniając swoją temperaturę pod wpływem środowiska.
Jednak kiedy woda jest już na granicy zagotowania, żaba oczywiście nie potrafi się dostosować. W tym momencie decyduje się wyskoczyć. Próbuje to zrobić, ale ponieważ wykorzystała całą swoją energię na dostosowywanie się, nie udaje jej się tego zrobić. W końcu umiera.
Co zabiło żabę? Pomyśl o tym! Większość z was powie, że to gotująca się woda. Jednak tak naprawdę zabiła ją niemożność zdecydowania się na skoczenie w odpowiednim momencie. Oto co próbuje nam przekazać syndrom gotującej się żaby.
My wszyscy musimy dostosowywać się do ludzi i sytuacji, jednak powinniśmy wiedzieć kiedy mamy się przystosować, a kiedy ruszyć dalej. Są momenty, kiedy musimy stawić czoła sytuacji oraz podjąć odpowiednie kroki.
Jeżeli pozwolimy innym, aby wykorzystywali nas fizycznie, emocjonalnie, duchowo czy umysłowo, będą nadal to robić. Zacznijmy decydować o tym kiedy skoczyć! Musimy zrobić to, dopóki posiadamy siłę.
Ta metafora posiada wiele zastosowań w różnych dziedzinach naszego życia – pracy, relacjach międzyludzkich, osobowości, zdrowiu. Ludzie, którzy uwięzieni są w związku, który nie przynosi im niczego dobrego i tylko stale dostosowują się do zachcianek partnera, by nie dodawać oliwy do ognia myślą, że mogą to tolerować, lub że nie posiadają innego wyjścia.
Jednakże zbyt długie tolerowanie rzeczy w ten sposób nie prowadzi do niczego, prócz problemów i granicy wytrzymałości. Kiedy najmniej się tego spodziewamy obudzimy się w ekstremalnej sytuacji, której nie będziemy w stanie już dłużej znosić. Będziemy musieli skoczyć, uciekać lub przynajmniej wymyślić plan ucieczki z danej sytuacji lub toksycznego związku. Jednak do tego czasu możemy być już ciężko ranni.
Być może nie mamy już siły, by zmierzyć się z ostatecznym punktem krytycznym, który nadszedł, ponieważ nie widzimy drogi wyjścia, nie zastanawialiśmy się nad tym wcześniej lub zostaliśmy już zbyt zranieni i baliśmy się, że sytuacja się tylko pogorszy.
Jak uczy nas syndrom gotującej się żaby, czasami nasza zdolność do tolerowania pewnych rzeczy jest dość duża, jednak nasza energia oraz nadzieja szybko wypala się po drodze.

Jednak to o codzienne stresujące sytuacje (nawet bardziej, jeśli trwają przez dłuższy czas) powinniśmy martwić się bardziej. Wiele z nich nie wydaje się być negatywnymi przez długi czas.
Często dzieje się tak w związku z domową przemocą psychologiczną lub fizyczną – czasami traktowani jesteśmy dobrze, czasem nie. W ten sposób jednak czujemy ciągły dyskomfort; po prostu dostosowujemy się, aż do momentu kiedy nie jesteśmy już w stanie dłużej tego znieść. O tym samym mówi syndrom gotującej się żaby.

Najlepszym sposobem na poradzenie sobie z tą sytuacją jest po prostu rozpoznanie jej. Nie możemy ukrywać naszych uczuć wmawiając sobie, że to normalne. Jeśli czujesz się źle przez dłuższy czas w związku z jakąś sytuacją lub osobą, coś jest nie tak.
Musisz skoczyć. I nie chodzi o ucieczkę, lecz o ratowanie się z tonącego statku, stawienie czoła sytuacji oraz zastanowienie się nad możliwymi rozwiązaniami.
Pamiętaj, że ten, kto toleruje coś zbyt długo, rzadko posiada energię, by zmienić sytuację tuż przed punktem krytycznym. Rany mogą sięgać już zbyt głęboko. Syndrom gotującej się żaby jest tego znakomitym przykładem.”

WOW… Ale tekst…. Brawo. Prawda, że ZAJEBISTE ☺ ☺ Otwiera oczy. Nie wiem kto to napisał, ale ja dziękuję autorce za opublikowanie tego. Rozmawiałem z kilkoma osobami na temat tej publikacji, którą wcześniej udostępniałem w social mediach i każdy był poruszony.

Najlepsze w tym wszystkim, że MOŻNA. To jest prawda. Każdy może być obecnie, może już był, albo może będzie w sytuacji, w której wydaje nam się że nie ma wyjścia i „niech się dzieje wola nieba”…. Ale to nieprawda. Warto podjąć walkę o siebie. Bo tylko TOBIE zależy sobie. Reszta otoczenia z reguły zniechęca do zmian, wciąga cię jak wir bo oni też tkwią w swoich sytuacjach. Będą zniechęcać, straszyć itp. Bo sami się boją. Nikomu z nich nie zależy abyś była szczęśliwa. I pewnie jak będziesz szczęśliwa to odsuną się. I dobrze. Bo to nie byli przyjaciele. Ale pomimo tego, że może być trudno na początku albo bardzo trudno – to gdy się zdecydujesz zobaczysz jak wszystko się zmienia. POZYTYWNIE. Bo w momencie gdy poczujesz się sama dobrze ze sobą, zaakceptujesz siebie i POKOCHASZ SIEBIE – MOŻESZ WSZYSTKO ☺

BO MOŻESZ WSZYSTKO TYLKO PRZESTAŃ SIĘ BAĆ
#mozeszwszystkotylkoprzestansiebac

I wiem, że TY też możesz.