Odcinek nr 24-  WARTO PYTAĆ i BYĆ „CIEKAWSKIM” 🙂

Odcinek nr 24- WARTO PYTAĆ i BYĆ „CIEKAWSKIM” :)

Odcinek któryś tam – bo nie wiem jeszcze o czym chce pisać. Chyba o lojalności i prawdziwej wierze w osoby bliskie. Albo zupełnie odwrotnie 🙂 Bo patrzę na nas i nie widzę niczego dobrego… A wystarczy być ludzkim, człowiekiem dla najbliższych, znajomych, już nie wspomnę o rodzinie… a te rzeczy o których piszę są dla bardzo mnie pomocne i wartościowe. Więc jestem przekonany, że niektórym też mogą ułatwić życie.. A jak nie – to trudno, ale mnie ułatwiło pewne sprawy więc się dzielę tym (albo jak mówią inni: mnożę się tym, bo mnożenie jest lepsze niż dzielenie)

Na co dzień stykamy się z wyborami, także tymi zakupowymi, w tym najprostszymi i także niecodziennymi. Bo idziemy kupić chleb, masło, ser, szynkę albo warzywa… I KTO Z WAS kiedykolwiek zastanowił się czy któryś w waszych znajomych produkuje albo sprzedaje takie rzeczy? Takie produkty? Wpadliście na to? Ja też nie…. Dlatego dziś o tym piszę bo coś tam otworzyło mi oczy na najbliższe otoczenie osób i czym  się zajmują na co dzień. Bo uświadomiłem sobie, że nie wiem co robią moi znajomi, bo to się zmienia, bo robią różne rzeczy. A nie ma w naszej kulturze wypytywania, bo można zostać uznanym za ciekawskiego, za wścibskiego itp. Itd. Ale wystarczy zacząć taką rozmowę od słów: czym się właściwie zajmujesz zawodowo? Nie dlatego, że jestem wścibski ale może moja sieć kontaktów zawodowych pozwoli na twój rozwój… Nic nie mogę obiecać, bo nie wiem czym się zajmujesz… Ale jeśli będę wiedział to mogę cię POLECAĆ… Czy to jest OK dla Ciebie?

Może się okazać, że osoba pytająca nie jest jeszcze gotowa na taki rozwój i najlepiej żeby odpowiedziała wtedy: Dziękuję, damy sobie sami radę. I to też jest OK. Nie jest to żaden powód do obrazy ani jednej ani drugiej strony. Po prostu nie jesteście jeszcze na to gotowi. Ale pierwszy krok został zrobiony. I teraz zawsze będzie łatwiej w przyszłości. Na każdy temat. Bo ten pierwszy  krok, czasami dla ludzi taki trudny, bo zahaczający o tematy o których się nie zawsze rozmawia, został już zrobiony. Teraz wszystko będzie łatwiejsze… 🙂

Znamy swoich najbliższych? Czy każdy z was jest w stanie odpowiedzieć czym tak naprawdę zajmują się wasi znajomi? Ci z którymi spotykacie się  najczęściej ? Rozmawiacie ze sobą co robicie na co dzień? Czy wiesz co twój znajomy robi? Tak, pracuje w banku albo w urzędzie.

No jasne… ale co robi w rzeczywistości? Zajmuje się w banku windykacją czy marketingiem? A w urzędzie wydaje zaświadczenia o zaległościach podatku gruntowego czy rozdaje granty na działalność społeczną? Prawda, że to zupełnie różne rzeczy???  Możecie być naprawdę zdziwieni czym zajmują się znajomi i czasami to może zahaczać o pewne wasze zainteresowania. Ale jak się nie zapytasz to nie będziesz wiedzieć. Ale dzisiaj informacja to jest największy skarb i warto o tym pamiętać. I dlatego o tym piszę bo sam o tym nie zawsze pamiętam, ale jak już pamiętam to wtedy okazuje się że to mi pomaga. I nie tylko mi ale tej osobie z którą rozmawiam i pytam, też pomaga. Więc obie strony są zadowolone. Ale dlaczego? BO KTOŚ ZACZĄŁ ZADAWAĆ PYTANIA…. TRUDNE? PROSTE??

Ja zawsze wychodzę z założenia, że warto dużo gadać 🙂 Bo najwyżej zanudzisz gościa na śmierć i nie będzie z tobą chciał więcej rozmawiać. Ale wyobraź sobie, ze spotykasz człowieka, o którym nie wiesz zbyt wiele ale zaczynasz opowiadać o znajomym, który jest najlepszym osteopatą w mieście i który tobie uratował bark albo biodro… A ten znajomy mówi ci, że jego siostra, ojciec albo syn ma podobny problem…. No i co?? ZAJEBIŚCIE 🙂  Bo z pozoru nieznaczącej wymiany zdań o czymś co może być nie interesujące dla kogoś – może być SUPER ZNACZĄCE DLA KOGOŚ INNEGO. No i co? Według mnie warto gadać takie rzeczy 10 osobom, które maja to w dupie, aby trafić na 11 osobę,  której ta informacja może zmienić życie. ZGADASZ SIĘ? NIE MUSISZ 🙂

I o jakiegoś czasu właśnie jestem nastawiony na to, że jeśli przez moje pisanie tych myśli, które przychodzą mi do głowy od czasu do czasu – będę mógł komuś pomóc – nawet 1 osobie na nie wiem… sto tysięcy, jednej na milion, nie ważne.. TYLKO 1 OSOBIE. To dla mnie już to jest coś co uważam, że powinienem w życiu zrobić… Tak KARMA 🙂 Albo to, że dzielę się z wami moimi myślami pomaga tylko mnie: to już jest ta jedna osoba, której pomogłem na świecie. 🙂 Prawda, że sobie to zajebiście wytłumaczyłem?  Najważniejsze to robić w życiu coś, co sprawia przyjemność; a jak masz świadomość że robisz coś więcej (nawet świadomość, którą sam sobie wykreujesz 🙂  ) – TO JUŻ JEST OSIĄGNIĘCIE 🙂 Dla takich rzeczy warto żyć, bo masz świadomość, że twoje życie nie jest tylko samolubne dla siebie ale możesz coś przekazać, co komuś może pomóc, ułatwić, sprawić aby nie popełniał twoich błędów. Po to to piszę….. Ale oczywiście dlatego też, żeby w wyszukiwarce został ślad ze piszę BLOGA 🙂 – taka mała próżność … a może nie taka mała… to już nie mnie oceniać 🙂

Ale wracając do tych pytań i wścibskości: Jednak lepiej pytać. Bo jak mówisz o sobie to jest jeszcze gorzej 🙂 Bo wtedy jesteś odbierany jako osoba, która CHWALI SIĘ. A u nas chwalenie się nie jest dobrze postrzegane. Ja akurat mam inne zdanie, bo jeśli sam się nie pochwalisz – to nikt cię nie pochwali. WIĘC CHWALMY SIĘ, swoje osiągnięcia, bo są twoje i warto o nich mówić. Najlepsza myśl, najlepszy wynalazek nigdy nie zostałby zauważony gdyby o nim nie mówiono. Nie czekaj aż ktoś zauważy co robisz… Bo ty może robisz właśnie coś na miarę odkrycia wszechczasów… Ale jeśli tego nikt nie zauważy – to twój wynalazek jest „martwy”. Ty musisz dać mu życie. Nie można czekać na innych, aż nas „odkryją”. Kolumb i Magellan już nie żyją… Nikt was nie odkryje. Jesteśmy w takich czasach, że musimy się reklamować. I słowo ”reklama” nie jest pejoratywne..  Wszyscy się reklamują, codziennie. Każdy z nas chce zaznaczy √ swoją obecność. Najwięksi tego świata jak Coca cola, Apple, Facebook, McDonald – znamy ich wszyscy ale oni też się reklamują, ciągle. Bo jak przestaniesz dziś, zostaniesz zapomniany jutro. Oni o tym wiedza i mimo tego, że wszyscy znamy te marki – będą się reklamować zawsze bo ONI WIEDZĄ.

Dlatego trzeba uczyć się od najlepszych, obserwować co najlepsi robią i naśladować ich. Polskie przysłowia są bardzo życiowe: nie wyważaj otwartych drzwi. PRAWDA? Ile razy zetknąłeś się z problemem, który wydawał się bardzo trudny? A potem okazało się, że ktoś już wcześniej też się spotkał z tym problemem. I pokonał go dziesiątki lat temu. A my dziś próbujemy po swojemu… To też czasami jest dobre bo może się okazać że znajdziemy inne, lepsze rozwiązanie. Ale częściej tracimy czas i energię na coś co już jest rozwiązane. A moglibyśmy w tym czasie rozwiązać coś innego? Prawda? Więc warto pytać, zadawać pytania, szukać bo to nic nie kosztuje. Mamy takie możliwości, których nie było nigdy wcześniej. Możemy się uczyć, możemy zdobywać informacje w najprostszy i najszybszy sposób bo mamy dostęp do internetu globalnego i zasobów całego świata. I to zależy tylko od nas czy z tego skorzystamy czy nie .

Ale zawsze pamiętajmy, że najważniejsze są RELACJE. Relacje ludzkie, nie przez instagram, fb czy tiktok. Możesz być petardowym influencerem i mieć setki tysięcy followersów, ale nic nie zamieni relacji osobistych. Jak to widzę i przechodziłem przez to. Możesz być lajkowany wielokrotnie ale jeśli nie spotkasz się i nie porozmawiasz z człowiekiem, z których chciałbyś zrobić biznes – ja tego nie widzę długofalowo. Najważniejsze są RELACJE. Na moim przykładzie – znajomi widzą co wrzucam ale dopiero jak spotkasz się i o tym opowiem – to wtedy WIEDZA CO ROBIE. Nie mogę zakładać, że to co jest zajebiste dla mnie innych zainteresuje tak samo. Wręcz przeciwnie – Każdy ma swoje własne zainteresowania, swoją strefę komfortu i nic się nie liczy poza tym. Pomyśl – dlaczego ktoś miałby się interesować się twoimi sprawami jeśli ma swoje sprawy? Czy TY będziesz zainteresowany tym co ktoś chce ci pokazać jeśli to nie jest twoje? A nic nie będzie twoje dopóki TY sam nie uznasz że to jest ci potrzebne do czegoś. Dopóki ktoś o tym opowiada – to nie jest twoje. Jeśli TY zaczniesz o tym mówić- to będzie TWOJE 🙂

Ale wracając do znajomości, lojalności itp. Bardzo często widzę od dawna, że przestało się liczyć danie i REKOMENDACJE/POLECANIE przez znajomych. Ale takich PRAWDZIWYCH znajomych. Wiecie o czym myślę? Mam 5000 „znajomych” na fb. Realnie kojarzę tylko ok 500 … Takie czasy.. Ale jak chcę się poradzić co kupić albo co jest dobre albo czy film był dobry albo gdzie jechać na wakacje – to pytam TYLKO tych których znam osobiście. W dzisiejszych czasach trolli i hejterów nie wierzę w rekomendacje internetowe. Nie ma pewności, a raczej mam dużo podejrzeń, że każda opinia o produkcie globalnym typu (telewizor, telefon, restauracja, narty, podróż i kurwa nie wiem co jeszcze bo pewnie wszystko co szukasz w wyszukiwarkach)  może być(raczej jest) „moderowana” przez fabryki trolli, których jedynym zadaniem jest przekonanie ciebie, że ten produkt jest najlepszy albo że inny to gówno…  Gdzie te czasy kiedy pytałeś się kolegi przed zakupem kiedy się wahałeś: czy telewizor, telefon lub wieża jest OK?  Teraz nawet jak się zapytasz znajomego  to i tak nie jest to dla ciebie WYSTARCZAJĄCE :/  piszesz w gogle i czytasz te pierdoły wypisywane przez Zdzisława z Suwałk albo Bogdana z Radomia, albo Teresę z Gdańska – TAK TEN TELEWIZOR JEST SUPER, MAM GO 15 LAT I CIĄGLE JAK NOWY 🙂 🙂 A na każdy komentarz : że komuś się popsuł i serwis do dupy – no co ty.. Ty to się czepiasz.. pewnie z konkurencji jesteś…

No ja pierdolę… nie zastanawia to was??? Jak możecie wierzyć BARDZIEJ w coś co pisze ktoś w internecie kogo w życiu nie widzieliście i nie znacie, nie wiecie czy w ogóle jest prawdziwą osobą czy trollem, czy pedofilem czy jeszcze kimś innym? Ale pan Bogdan z Zawiercia i Pani Danuta z Bolesławca kupili lodówkę jakiejś marki 6 lat temu i są NIESAMOWICIE ZADOWOLENI bo działa bez zarzutu, lata, furczy, prawie robi loda …. Zamiast uwierzyć sąsiadowi, znajomemu, listonoszowi, rodzinie czy komuś kogo znacie osobiście? Kto wam powie, że ON ma w SWOIM DOMU to coś, i to działa albo właśnie się spieprzyło i serwis daje dupy od 3 tygodni… Ilu z was zapyta znajomego a ilu wpisze hasło w Google?

A dlaczego? Dlaczego wierzymy bardziej komuś obcemu z internetu (w założeniu 95% trolli) niż znajomemu? Bo co? Dlaczego szukasz fryzjera, warsztatu samochodowego, opinii o filmie w sieci, zamiast ZAPYTAĆ (TAK – ZAPYTAĆ – znajomego, którego znasz i wiesz jak wygląda). Bo co? Znajomy oszuka? Bo znajomy jak ZAREKOMENDUJE to pewnie ZAROBI NA TOBIE??? 🙂 Pewnie nie bo u nas to nie jest tak rozpowszechnione ale POWINIEN ZAROBIĆ.. A dlaczego? Bo to jest REALNA rekomendacja. I wiesz do kogo pójść jakby coś było nie tak. Bo jak znajomy powie ci, że warsztat ok to ty wiesz że jak coś pójdzie nie tak to wrócisz do znajomego i mu nawsadzasz. A jak fryzjer coś zjebie to koleżance nie darujesz. A jak lodówka nie będzie działać to koledze dasz ciepłe piwo jak przyjdzie…A jak zapytasz się wujka Google i coś nie będzie działało – to gdzie pójdziesz z pretensjami?  Do Ireny z Włocławka? Czy Zygmunta z Rzeszowa? No weź pomyśl….

Zanika więź międzyludzka. Dla mnie to straszne. Ciekawy jestem co wy myślicie? Czy zauważacie te zmiany? Ciekawe czy  w ogóle przeczytacie tę publikację? To też dla mnie interesujące 🙂 Jeśli ktoś przeczyta to proszę o komentarze i wasze opinie. Będę się starał rozmawiać o tym ze znajomymi osobiście, ale jestem także na blogu i tu publikuję. Takie kurwa czasy… stąd moja ciekawość (jak w tytule –  ciekawskim i zadawać pytania 🙂 🙂  )

A tym czasem zostawiam was z tymi otwartymi pytaniami i liczę na dyskusję – bo jestem niepoprawnym optymistą. I wiem, że to się opłaca bo optymiści żyją dłużej . Choć  czy warto żyć dłużej  – to już też zostawiam wam pod dyskusję 😉

Jednakże cytat na koniec z książki Agnieszki Rylik „Historia Bokserki. Nokaut”:

MOŻESZ WSZYSTKO TYLKO PRZESTAŃ SIĘ BAĆ

I tego się trzymajcie 🙂 🙂