Relacje – czy można bez nich żyć? – Odcinek 9

Relacje

Wszędzie dziś słyszymy o relacjach, o ich budowaniu, pielęgnowaniu…… A ja się zastanawiam ile w tym wszystkim jest prawdy i naturalności a ile wyrachowania, obłudy i biznesu.

Ostatnio, kiedy byłem trochę rozczarowany tym co się dzieje wokół mnie i nieszczerością niektórych ludzi chciałem się po ludzku obrazić 🙂 A mój dobry znajomy powiedział mi: Bądź jak Anglia… Bo Anglia nie ma wiecznych wrogów ani wiecznych przyjaciół. Anglia ma tylko wieczne interesy….
Rozbawiło mnie to wtedy i zapomniałem na chwilę o emocjach. Ale dla mnie jednak relacje bez emocji nie istnieją. Dla mnie kontakty z innymi ludźmi muszą być naturalne. Nie można prowadzić szczerych relacji bez naturalności i otwartości. W innym przypadku jest to wyrachowanie…

Zdaję sobie sprawę , że w dzisiejszych czasach taka otwartość jest wykorzystywana przez niektórych do bólu i może jest naiwnością tak postępować. Ale uwierzcie mi że warto być szczerym bo karma wraca. Ostatecznie te wyrachowane osoby, które chciały budować relacje nigdy ich nie zbudują ponieważ nie chcą tak na prawdę ich budować. Związki które tworzą z innymi ludźmi jeśli nie są oparte na szczerości zawsze się sypią. Albo dlatego że jedna strona wyczuje złe intencje albo (co zdarza się częściej) wysypują się na swoich matactwach ponieważ tworzą takie historie i sytuacje że potem ich nie pamiętają. Nie pamiętają co powiedzieli kiedyś, komuś, o czymś. I mylą się w zeznaniach. Prawda ma to do siebie że nie trzeba jej pamiętać, nie trzeba pamiętać jaką prawdę powiedziało się komuś dziś, a jaką prawdę powie się komuś jutro.

Cały czas pisze te historie, które są oparte tylko na moich doświadczeniach życiowych i relacjach osobistych. a jak dziś się dowiedziałem podczas bardzo fajnego spotkania pisał kiedyś o tym jakiś hinduski święty: “Znam to wszystko bo wchodziłem do tej wody i kąpałem się w niej. A o tym wam nie powiem bo sam się tam nie kąpałem”. Nie jest to cytat tylko luźno przytoczona myśl, która jednak oddaje sens moich wpisów: nie opowiadam o czymś co usłyszałem, co ktoś usłyszał od kogoś.   Piszę o tym co widziałem i przeżyłem ale nie chcę żeby to były pamiętniki :). Bo aby być wiarygodnym trzeba być naturalnym i szczerym. Jeśli próbujesz to grać ludzie cie rozszyfrują prędzej czy później.

Jest tak zarówno w kontaktach osobistych jak i biznesowych. Chociaż ja rzadko to rozgraniczałem i rozgraniczam. Jeśli nie mam z kimś dobrego flow na płaszczyźnie osobistej to raczej biznesu z tego nie będzie.

Dlaczego dziś przyszło mi to do głowy i chcę to opowiedzieć? Bo dojrzałem do etapu że jeśli z kimś pracuje, to chcę pracować z taką osobą i ZARABIAĆ Z NIĄ…. A NIE NA NIEJ… Bo wtedy dopiero naprawdę cieszy mnie to co robię. 🙂

Relacje budujesz całe życie zaczynając od kontaktów z rodzicami, kolegami na podwórku, w klasie itp. Tam kształtują się negocjacje, sojusze, związki, szczerość, wyrachowanie, przyjaźnie i nienawiści. Jesteśmy produktem naszego środowiska i otoczenia. Ale bez względu na to skąd jesteś i gdzie dorastałeś myślę że w każdym z nas jest cząstka wszystkiego po trochu: i dobrego i złego. Pytanie tylko w jakim kierunku chcesz iść dalej: czy kreujesz swoją drogę na szczerości i naturalności czy łatwiej ci jest być krętaczem?

W swoim życiu wielokrotnie miałem do czynienia z krętaczami. Z reguły są to osoby, które maskują swoje kompleksy, brak wykształcenia i kompetencji i aby odsunąć uwagę od siebie tworzą całe intrygi i spiski by przypodobać się innym. Niedobrze jeśli słucha się ich ale często tak jest. Bo są dobrzy w tym mataczeniu na początku Ale kłamstwo ma krótkie nogi jak mawiają i w końcu ZAWSZE potkną się na swoich opowieściach. Kiedyś w banku znałem takiego człowieka, który na mnie mówił coś do innych a mnie przekonywał że jest moim kumplem i że oni coś na mnie mówią. Nie przewidział tylko że my też rozmawiamy ze sobą. Bo tylko tak można dojść do prawdy. Rozmawiać z innymi ludźmi i być otwartym. Takie rzeczy się zdarzają całe życie. Także ostatnio mieliśmy historie pewnej pani, która zaczęła wśród znajomych rozgłaszać nieprawdziwe informacje na nasz temat. I nigdy bym się o tym nie dowiedział gdyby ci znajomi nie zwrócili się z pytaniem: czemu ja gadam na ich temat jakieś kłamstwa. Zapytałem skąd wie o tym i wyjaśniło się że wszyscy słyszeli to od tej osoby która jest z nami skonfliktowana. Oczywiście były to kłamstwa, wyjaśniliśmy to sobie. Ale co by się stało gdyby nikt o tym nie powiedział? Przestalibyśmy się ze sobą spotykać, rozmawiać i każda ze stron zastanawiałaby się dlaczego. A wystarczy tylko porozmawiać. Zapytać i wyjaśnić.
Pamiętajcie, że jeśli słyszycie od kogoś że wasz znajomy mówi coś na was, to w pierwszej kolejności zastanówcie się jaki interes ma ta osoba która was o tym informuje. ….
I porozmawiajcie ze znajomym. Bo jeśli tego nie zrobicie to niesmak pozostanie.

A jako ostrzeżenie podam, że większość osób które tak się zachowywały spotkało coś nieprzyjemnego (nie będę pisał o szczegółach bo szkoda mojego i waszego czasu ) i stąd moje przeświadczenie, że karma wraca 🙂

A wszystko da się załatwić rozmową i naturalnością. I uśmiechem 🙂 Zobaczcie jak łatwo przyjdzie rozmowa z nieznajomą nawet osoba jeśli pierwszy się uśmiechniesz. W 9 przypadkach na 10 to działa. 🙂

I pamiętajcie, że nie po to wstajecie każdego ranka z łóżka żeby dowalić komuś i kogoś zniszczyć, idziecie do pracy żeby siedzieć i wymyślać intrygi. Wstajecie dla siebie, wszystko robicie dla siebie, bo w ostatecznym rozrachunku chodzi o ciebie i o to jak przeżyjesz swoje życie. Chodzi o relacje z otoczeniem i to co możecie dać najpierw od siebie a nie oczekiwać że ktoś wam coś da. Wiele razy spotykałem się z sytuacją, że prosiłem kogoś o informacje, kontakt albo drobną przysługę. I nie dostawałem tego mimo że wiedziałem że jest to naprawdę drobiazg. I potem te osoby wracały do mnie po jakimś czasie i one miały do mnie prośbę 🙂 Bo świat jest mały i tak skonstruowany że powinniśmy się wspierać. Ale obowiązuje także zasada wzajemności. Bo jeśli ja robię coś dla kogoś to oczekuję że to dobro do mnie wróci. Żeby zebrać, trzeba najpierw zasiać. Jak nie zasiejesz to nic nie zbierzesz. Musisz najpierw dać coś od siebie dla swojego otoczenia a potem to wróci do ciebie wielokrotnie. I to też się sprawdziło wiele razy.

Postępujmy tak z innymi jak chcielibyśmy żeby inni postąpili z nami. To jest najprostsza moja rada, a stosowanie tego spowoduje że wszyscy będziemy czuć się lepiej. Spróbujcie na sobie, bo wiem że mimo tego że ja to przeżyłem i o tym piszę i tak musicie spróbować tego na własnej skórze :)))
Wykonajcie jakiś drobny gest w relacjach z waszymi najbliższymi albo biznesowo. Zobaczycie jakie będą tego efekty i jacy wy będziecie na końcu zadowoleni. Amen 🙂